Kronika pamięci

 

 

Wspomnienie o Jerzym Tadeuszu Wiśniewskim (zmarł w 1998 r.)

 

„Człowiekowi mądremu cala ziemia jest dostępna,

gdy ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat”.

                                                            /Demokryt/

 

            Leży przede mną pożółkła kartka papieru.

„Urodziłem się 13.10.1929 r…”

Czy tylko tyle pozostaje po człowieku?

Z archiwum rodzinnego pp. Wiśniewskich dostaję strony gazet zawierające relacje z konkursów historycznych, o zakończonych pracach renowacyjnych przy nagrobnej kaplicy von den Groebenów, sprawozdania z ceremonii wręczenia Nagrody Burmistrza i Przewodniczącego Rady Miasta Kwidzyna – za szczególne osiągnięcia w działalności na rzecz nawiązania wzajemnej przyjaźni i współpracy pomiędzy miastem Celle a Kwidzynem oraz za propagowanie walorów historycznych Kwidzyna. Patrzę na dwa przewodniki po naszym mieście: „Katedra i zamek w Kwidzynie”, „Kwidzyn…” i teksty ostatniego pożegnania pisane przez przyjaciół. Z nieporadnych słów tłumionych wzruszeniem wyłania się postać człowieka o nieprzeciętnym umyśle, który nie tylko rzetelnie wypełniał swoje obowiązki, ale czu ł się zobowiązany do służby publicznej.

            Jego pasją była historia.

            Pan Jacek Sadkowski nie wstydzi się przyznać: „ …nauczył mnie wielu rzeczy i zaraził pasją odkrywania tajemnic historii Kwidzyna. Mogę powiedzieć, że spotkało mnie wielkie szczęście, że przez pewien czas miałem możność współpracy z panem Tadeuszem.”

Zauroczony – nie Bydgoszczą – miejscem swego urodzenia, nie Grudziądzem, gdzie spędził dzieciństwo, ale Kwidzynem i to od pierwszych dni pobytu, związał swój los z naszym miastem, służył mu swoją wiedzą, dbał o jego wizerunek, także poza granicami Polski.

            Burmistrz Miasta Kwidzyna, pan Jerzy Godzik, wspomina: „W 1991 roku miałem wielką przyjemność poznać Tadeusza osobiście. To on zaproponował mi, niedoświadczonemu burmistrzowi, nawiązanie kontaktów międzynarodowych z miastem Celle. To On w czasie pierwszej wizyty pana Naddyrektora Miasta Celle w Kwidzynie, w listopadzie 1991 roku, był jej organizatorem i tłumaczem. Cała dalsza współpraca między naszymi miastami oparła się o Jego niepowtarzalną osobowość, a osobistym, wielkim sukcesem Tadeusza stało się doprowadzenie do podpisania umowy partnerskiej pomiędzy Celle a Kwidzynem w kwietniu 1993 roku. To on wiedział o każdej wymianie i w każdej współuczestniczył organizacyjnie, a czasami osobiście, pełniąc rolę tłumacza, przewodnika i kierownika.

            Był dla nas drogowskazem do przyszłości. Przyszłości jawiącej się prawdziwym braterstwem między narodami, przyjaźnią, czy też tak dzisiaj niepopularną miłością do innych ludzi.”

            Kochał ludzi, a przede wszystkim dzieci, szczególnie te pokrzywdzone przez los, którym trzeba było nie tylko pomagać i uczyć życia, ale również zastąpić im ojca. Będąc od 1954 roku kierownikiem Domu Dziecka im. Marii Konopnickiej – poświęcił dzieciom to, co miał najlepszego – samego siebie.

            Do legendy przeszły Jego wakacyjne podróże wraz z wychowankami po całej Polsce i za granicę. Uczył ich w ten sposób poznawać przyrodę i kulturę, miłość do ziemi ojczystej, integracji ze społeczeństwem. Wspomagała Go w tej pracy nieodłączna towarzyszka życia – żona Wanda – szczególnie doświadczona przez wojenny los. Wywóz w 1940 roku do Archangielska, sowieckie łagry, śmierć matki, Kazachstan, Uzbekistan, malaria, tyfus, strach o młodsze rodzeństwo – to w skrócie doświadczenia sześciu lat, zanim w 1946 roku nastąpił powrót do Polski. Wówczas Dom Dziecka nr 1 stal się rodzinnym domem. Własną rodzinę stworzyli w 1952 roku.

            Gdy w 1967 roku p. Tadeusz został podinspektorem w Inspektoracie Oświaty w Kwidzynie, kontynuował to, co robił przez lata, a namacalnym dowodem tej pracy była organizacja stałej bazy wypoczynku letniego dla dzieci z domów dziecka województwa gdańskiego w Orkuszu k. Prabut.

            Zaistniał także w naszym nauczycielskim życiu i pamięci jako człowiek kompetentny, pełen dobroci i spokoju. Był dla nas, młodych wówczas nauczycieli, „władzą”, której się nie bało, ale słuchało z uwagą. Pamiętamy Go z narad, spotkań, w czasie których ciągle coś notował, pisał, ceniąc każdą chwilę. Koledzy z „Oświaty” nazywali Go „pracownikiem”, a raczej „urzędnikiem krótkiego dnia”, bo po załatwieniu niezbędnych spraw papierkowych ruszał do swoich dzieci, do ludzi.

            Jako absolwent LP z roku 1950 brał czynny udział w pracach przygotowawczych do wielu naszych zjazdów. To On przypomniał nam historię Kwidzyna, historię szkolnictwa w mieście, czy dzieje powiatu kwidzyńskiego, sięgające początków 1525 roku. To on „ożywił” zegar znajdujący się na frontonie naszego Liceum. Poświęcił tej sprawie wiele czasu i serca. Bardzo kochał swoich Najbliższych: żonę Wandę, z którą przeżył szczęśliwie 46 małżeńskich lat i trójkę wspaniałych dzieci. Każde z nich ukończyło wyższą uczelnię, lecz jedynie syn Piotr zdecydował się na kontynuację tradycji rodzinnych. Nie była to przypadkowa decyzja: świetny nauczyciel geografii, wizytator, pracownik Kuratorium, a obecnie dyrektor II LO w mieście swego dzieciństwa i młodości. Gdy próbuję z nim rozmawiać o ojcu, drży mu podbródek i wilgotnieją oczy. Nie trzeba wielkich słów, by zrozumieć, że Jego odejście to dla syna ciągle świeża rana.

            Pozornie nic się nie zmieniło, w pokoju, w którym pracował p. Tadeusz pozostały książki, biurko, komputer, krzesło – tylko Jego już nie ma.

 

Eugenia Sierawska

 

 

Wspomnienie o prof. dr hab. Joannie Masłowskiej (zmarła w 2002 r.)

 

            Urodziła się 18.05.1932 r. w Skarżysku Kamiennej. Liceum Pedagogiczne w Kwidzynie ukończyła w roku 1949. Dyplom mgr chemii uzyskała w 1955 r. po odbyciu studiów na kierunku chemicznym Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Łódzkiego. Pracę nauczyciela akademickiego rozpoczęła już w 1953 r. w Zakładzie Chemii Nieorganicznej Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi po odbyciu studiów wyższych stopnia pierwszego. W 1955 r., po uzyskaniu dyplomu ukończenia studiów wyższych rozpoczęła pracę w Zakładzie Chemii Nieorganicznej na Wydziale Chemicznym Politechniki Łódzkiej.

            Stopień naukowy doktora chemii uzyskała w 1963 r., a stopień dr hab. W 1969 r. Staże naukowe odbywała w Instytucie Fizykochemii Związków Kompleksowych w Ukraińskiej Akademii Nauk pod kierunkiem prof. dr hab. K. B. Jacymirskiego oraz na Uniwersytecie w Glasgow (Szkocja) pod naukowym kierunkiem prof. dr hab. W. Hotshorna.

            W 1971 r. przeszła do Instytutu Podstaw Chemii Żywności na Wydziale Chemii Spożywczej Politechniki Łódzkiej i pełniła tam funkcję Kierownika Zespołu Chemii Bionieorganicznej. W latach 1985-1990 zorganizowała i była kierownikiem unikalnego Studium Podyplomowego p.n. „Instrumentalne metody analizy żywności”. Opublikowała łącznie 380 oryginalnych prac naukowych, 4 skrypty, 1 podręcznik oraz 2 rozdziały w międzynarodowej monografii p.t. „Handbook of Food Analysis” wydanej w 1996 r. w Nowym Jorku. W swoim dorobku posiada szereg patentów oraz liczne opracowania dla przemysłu. Między innymi opracowała oryginalne metody oznaczania makro- i mikroelementów w surowcach i produktach spożywczych oraz zanieczyszczeń w kosmetykach.

            Wypromowała 20 doktorów.

            Za swoją działalność została odznaczona: Kawalerskim Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Honorową Odznaką Miasta Łodzi, Honorową Odznaką Polskiego Towarzystwa Chemicznego, Odznaką Zasłużony dla Przemysłu Spożywczego, Odznaką NOT oraz Medalem 50-lecia Politechniki Łódzkiej.

 

Helena Sokół

 

 

Wspomnienie o prof. dr hab. Stefanie Rudniku (zmarł w 1996 r.)

 

            Stefan Rudnik dzieciństwo i młodość spędził w Kwidzynie. Uczęszczał do Państwowego Liceum Pedagogicznego w latach 1949-53. Był bardzo dobrym kolegą, ogromnie lubianym przez wszystkich. Wybitnie zdolny, nigdy się tym nie chwalił i był bardzo skromny. Nie mogąc pogodzić się z niesprawiedliwością czasami wchodził w konflikt z naszym wychowawcą. Maturę zdał z wyróżnieniem i od 1 września 1953 roku uczył historii, propedeutyki i filozofii w Liceum Ogólnokształcącym w Kwidzynie. Cały czas kształcił się zaocznie. W 1970 roku podjął studia doktoranckie w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1973 roku na własną prośbę pracę naukową w Wyższej szkole Nauczycielskiej, a później Wyższej Szkole Pedagogicznej w Słupsku. Jest to czas największych osiągnięć naukowych. Habilitował się, uzyskał profesurę i został wybrany rektorem tej uczelni. Nagła śmierć przerwała pasmo Jego dalszych sukcesów zawodowych. Odszedł człowiek cieszący się wielkim autorytetem wśród uczniów, studentów i współpracowników.

            Drogi Stefanie, nie ma Cię wśród nas. Na jednej z świątyń w Egipcie napisano: „Nie straszne są pożegnania, straszne są zapomnienia.” Będziesz żył w naszej pamięci.

 

Maria Fijałkowska-Jedel